Pokazywanie postów oznaczonych etykietą curry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą curry. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 sierpnia 2013

Smażony ryż z krewetkami i awokado.


Ponieważ krewetki mam w lodówce po raz pierwszy od bardzo dawna, nie mogłam  wrzucić ich do tradycyjnego zestawu ryż/kasza/makaron + warzywa.
Pomimo tego, że jednak padło na ryż, to z pomocą przypraw (marynata z imbiru, curry i chilli - dla mnie brzmi bardzo zachęcająco ;)), dojrzałego awokado i reszty dodatków - zwykły "ryż z krewetkami" zamienił się w naprawdę fajne (i szybkie danie).
Jeśli tylko będziecie mieć pod ręką krewetki, koniecznie je wypróbujcie :)

sobota, 16 marca 2013

Kurczakowe gofry na patyku.


Wam też się wydaje, że w tytule mamy trochę za dużo niezgodności? ;)
Kurczaka z goframi przedstawiłam do tej pory raz - na blogu śniadaniowym, jednak w postaci nieco bardziej normalnej, chociaż na słodko (i może na tym skończę ;)). Ale kurczaka w gofrze jadłam pierwszy raz. I to na patyku, w formie lizaka...
Kurczak usmażony w ulubionych przyprawach i otulony (niesłodkim) ciastem prosto z gofrownicy jest naprawdę świetną odskocznią od typowych dań mięsnych.
Może to być lekki obiad, dodatek do obiadu, przekąska, drugie śniadanie (nawet na wynos) czy kolacja, jeśli dodamy do tego warzywa (u mnie właśnie w tej roli). Jedno jest pewne - komukolwiek ich nie podamy, będzie zaskoczony i pomysłem, i wyglądem, i smakiem.

sobota, 24 marca 2012

Pierwsze risotto. Z parmezanem i groszkiem.


Chyba kiedyś próbowałam robić risotto, ale... z brązowego ryżu. Śmieszny pomysł, wiem ;). Niestety tutaj faktycznie najlepiej sprawdzi się ryż arborio, czyli ryż do risotto, ewentualnie zwykły biały.
Przepis podpatrzyłam u slyvvii, wykorzystałam jako dodatek do mięsa i miałam wyśmienity obiad. Dzięki parmezanowi ryż wspaniale się klei i ma świetny smak. Do tego groszek, który oprócz walorów smakowych, spełnia także walory wizualne... Jak na risottowy debiut - wydaje mi się, że lepiej nie mogłam wybrać.

wtorek, 3 stycznia 2012

A nowy rok zaczynamy na ostro - pikantne curry.


Skończyły się Święta, skończył się Sylwester. Wchodzimy w Nowy Rok. Z przytupem i ostro!
I choć podobno ma to być nasz ostatni rok (ktoś w to w ogóle wierzy?), to ja nie zamierzam przerzucać się z kuchni arabskiej na żadną inną (choć czasem miło jest zrobić jakąś odmianę - tak jak dziś). Mam za to kilka innych postanowień noworocznych, które jednak zachowam dla siebie (tak jak życzenia urodzinowe, myślane przy zdmuchiwaniu świeczek).
Pikantne curry na rozgrzanie w te zimowe popołudnia (o, ironio ;)). Pyszne. Jestem tego pewna, bo jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby mama, podczas jedzenia, powiedziała kilka razy 'rety, jakie to dobre!'.
Więc wypróbujcie, bo to naprawdę dobre :). Strączki w ruch!

piątek, 26 sierpnia 2011

Curry z kurczaka z mleczkiem kokosowym.


Dziś w ogóle miało nie być mięsa na obiad, miałam zupełnie co innego w planach... ciąg dalszy niebawem ;)
Z braku czasu zdecydowałam się jednak na to szybkie curry. Mleczko kokosowe nieco przytłumiło smak papryczki chilli, której dałam całkiem sporo i... w ten sposób udało mi się przygotować mniej pikantny niż zwykle, ale równie pyszny obiad. Polecam!