Konar to najlepsze ciasto, jakie w życiu jadłam, a jadłam ich naprawdę wiele. Mam w rodzinie ciocię, która co tydzień piecze 2-3 wyśmienite ciasta i w dodatku rzadko się one powtarzają, ale żadne z nich nie było tak dobre jak to. Wybaczcie to samouwielbienie do własnego dzieła, ale ci, którzy lubią orzechy, muszą,
po prostu muszą, spróbować konara.
Konar jest bez dodatku mąki, jednak używa się odrobiny bułki tartej, ale myślę, że bezglutenowcy znaleźliby jakiś zamiennik (nie próbowałam robić bez). Samo ciasto jest niemal tylko z grubo zmielonych samych orzechów, a przełożone jest kremem waniliowym i ozdobione z wierzchu kremem kakaowym. Nie znam osoby, której by to nie smakowało. ;)
Przy okazji życzę Wam wszystkim wesołych, radosnych, ciepłych i bardzo smacznych Świąt Wielkanocnych, spędzonych w gronie rodziny. Aby pogoda jednak dopisała, a Lany Poniedziałek był bardzo mokry, ale nie przez chmury. :)