Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wanilia/aromat waniliowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wanilia/aromat waniliowy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 kwietnia 2014

Dietetyczne muffiny marmurkowe.


Było już czekoladowe ciasto fasolowe, było białe ciasto z fasoli ze świeżym kokosem... Czas na marmurkowe muffiny :) Może część osób powie, że to mało kreatywne, ale... moim zdaniem dowodzi, jak bardzo można kombinować w kuchni oraz - oczywiście - jak świetne są wypieki z fasoli :) 
Serdecznie polecam, w dodatku jedna taka muffinka ma ok. 50 kcal!

czwartek, 6 marca 2014

Kokosowe ciasto z białej fasoli.


Ostatnio podzieliłam się z Wami przepisem na czekoladowe ciacho fasolowe, dziś czas na kolejny wypiek z fasolą w roli głównej :)

Konsystencją przypomina babkę piaskową. Jak na zupełny brak dodatku tłuszczu, jest niezwykle wilgotne, a starty świeży orzech kokosowy cudownie chrupie między zębami. 
Jest świetnym pomysłem na słodką przekąskę do kawy na diecie odchudzającej, ponieważ zawiera stosunkowo mało tłuszczu (jedynie z kokosa i jajek), węglowodanów (gdzie spora część to błonnik - z fasoli) i bardzo dużo białka dzięki dodatkowi odżywki białkowej. 

czwartek, 26 grudnia 2013

Przepyszne (fasolowe) ciasto czekoladowe - bez mąki i bez cukru!


Od czasu do czasu można zgrzeszyć - o ile nie jest się na ścisłej diecie - jednak nawet wówczas warto patrzeć na składniki używane nawet do tych "grzesznych" potraw. To ciasto jednak jem ze spokojem nawet na redukcji, bo... jedynym źródłem węglowodanów jest tutaj fasola, której smaku na dodatek zupełnie się nie czuje :)
Nie ma w nim ani grama mąki, ani grama cukru (ja użyłam słodzika, ale jeśli go nie używacie, to można zastąpić cukrem lub miodem - więcej w przepisie), zawiera bardzo niewiele tłuszczu i... jest po prostu przepyszne.
Polecam i... lecę po kolejny kawałek! :)

sobota, 29 grudnia 2012

Sernikomakowiec. Puszysty sernik i domowa masa makowa.


Sernik jest dla mnie normalnym, weekendowym ciastem całorocznym, jednak makowiec... Makowiec kojarzy mi się tylko ze Świętami. Na tegoroczne Boże Narodzenie miałam powtórzyć tę struclę makową, która w zeszłym roku zniknęła w oka mgnieniu, jednak mama delikatnie zasugerowała połączenie z sernikiem i tak postwało to ciasto - połączenie mojego ulubionego, zawsze udanego sernika z ukochaną domową masą makową. Nie trudziłam się zbyt wiele nad przepisem, nie szukałam nowych w internecie czy książkach kulinarnych. Po prostu zaispirowałam się wypróbowaną domową masą makową oraz przepisem na sernik, który zawsze wychodzi.

poniedziałek, 17 września 2012

Alzacka tarta z jabłkami.


Miała być szarlotka lub jabłecznik, ale wyszło ciasto z jabłkami, dokładniej tarta, a jeszcze dokładniej - moja pierwsza tarta. Niestety nie w formie do tart, ponieważ takowej nie posiadam, ale fakt, że upiekłam ją w zwykłej tortownicy wcale nie ujął jej smaku. Wspaniałe kruche ciasto, miękkie plasterki jabłek i delikatna, rozpływająca się w ustach pianka jogurtowa. Mam nadzieję, że zachęciłam? :)
Tartę przygotowałam w wirtualnej kuchni wraz z Gin, Mirabelką, Lejdi, Maggie i Chantel z okazju sezonu na jabłka :).

czwartek, 13 września 2012

Ukochane sernikobrownies w bardzo zdrowej wersji.


Bardzo zdrowej i, muszę koniecznie dodać, nieprzyzwoicie pysznej :).
Z okazji odwiedzin dawno nie widzianej pewnej osoby, która jest mi bliska od ponad 10 lat (i bardzo prosiła o przygotowanie czegoś pysznego), miałam upiec zupełnie inne ciasto, które upiekłam także kilka dni wcześniej, jednak doszłam do wniosku, że czas zrobić coś innego, mniej typowego, mniej suchego (tamto było w stylu babki, biszkoptu), z ukochaną przeze mnie czekoladą w wersji zakalcowatej i ukochanego przez moją mamę sera, którym i ja nie pogardzę (co widać na blogu śniadaniowym ;)).
Za inspirację robił przepis znaleziony foodnetwork, który pozmieniałam i upiekłam chyba najlepsze (do tej pory!) z moich ciast :) Wspaniałe sernikobrownies z dużą ilością bardzo wilgotnego czekoladowego ciasta oraz mazistym, wcale nie puszystym, serem. Puszysty ser by tu w ogóle nie pasował, więc wszystko współgrało ze sobą idealnie... Może oprócz tego, że całe ciasto znikło po 4 godzinach. No cóż...

niedziela, 8 kwietnia 2012

Wielkanoc i konar.


Konar to najlepsze ciasto, jakie w życiu jadłam, a jadłam ich naprawdę wiele. Mam w rodzinie ciocię, która co tydzień piecze 2-3 wyśmienite ciasta i w dodatku rzadko się one powtarzają, ale żadne z nich nie było tak dobre jak to. Wybaczcie to samouwielbienie do własnego dzieła, ale ci, którzy lubią orzechy, muszą, po prostu muszą, spróbować konara.
Konar jest bez dodatku mąki, jednak używa się odrobiny bułki tartej, ale myślę, że bezglutenowcy znaleźliby jakiś zamiennik (nie próbowałam robić bez). Samo ciasto jest niemal tylko z grubo zmielonych samych orzechów, a przełożone jest kremem waniliowym i ozdobione z wierzchu kremem kakaowym. Nie znam osoby, której by to nie smakowało. ;)

Przy okazji życzę Wam wszystkim wesołych, radosnych, ciepłych i bardzo smacznych Świąt Wielkanocnych, spędzonych w gronie rodziny. Aby pogoda jednak dopisała, a Lany Poniedziałek był bardzo mokry, ale nie przez chmury. :)

wtorek, 14 lutego 2012

Pancakes, cukinia i twarożek. I dużo cynamonu.


Zapisałam je do zrobienia dość dawno, ale zwlekałam, bo już jakiś czas temu miałam przygodę z cukinią w plackach i niezbyt chciało się to trzymać... całości, żeby nie użyć bardziej potocznego słowa, które ma blogu kulinarnym jest raczej niewskazane ;).
Zdziwiłam się jednak, jak łatwe są w przygotowaniu, choć nie można zapomnieć o użyciu choć odrobiny oleju do smażenia.
Delikatne, wilgotne, słodkie, niesamowicie cynamonowe... to jest właśnie to, czego potrzebuję 2 tygodnie po feriach, kiedy już szkoła zaczyna znowu doskwierać.

niedziela, 29 stycznia 2012

Jogurtowo-kokosowe na zakończenie ferii.


W ostatni dzień ferii zimowych idę w szlafroku do kuchni, biorę odruchowo to, co powinnam, by na moim talerzu pojawiły się placki... smażę, robię zdjęcia machinalnie i podświadomie, a w końcu jem.
A potem zakopuję się pod kocem, biorę wielkie jabłko, książkę, wielką kawę i dużo bożonarodzeniowych pierniczków. Tak zimowo ;)

środa, 28 grudnia 2011

Ciasteczka potrójnie czekoladowe. Na wigilię klasową.


Delikatne, kruche, z wyraźnymi kawałkami czekolady. Upieczone dla klasy, ale część z nich znikła już wcześniej w brzuchach domowników. Werdykt rodziny był pozytywny, więc z większą pewnością zaniosłam je do szkoły. Bardzo smakowały, specjalnie nawet dla koleżanki (pozdrawiam, Karolina ;)) przesuwam termin dodania przepisu. Życzę smacznego!

sobota, 19 listopada 2011

Ryżowy pudding na niebiańskie śniadanie lub deser. Karmelizowane jabłka.


W dodatku bardzo zdrowy, bo z brązowego ryżu.
U mnie pełnił rolę śniadania, ale równie dobrze nada się jako deser wieńczący obiad.
Przygotowałam go w wirtualnej kuchni z Malwinną, Eweliną, Anią, Dobromiłą, Pluskotką, Ilonką, Shinju, Maggie, Pelą oraz Michałem.
Nasze wspólne spotkanie otwiera akcję 100 lat z Lucy Maud, do której dodaję swój przepis.


"Jane specjalizowała się w zbieraniu przepisów i uważała dzień za stracony, jeśli nie udało jej się zdobyć jakiegoś i zapisać go na czystych stronnicach "Kuchni dla początkujących". Nawet pani Snowbeam dała jej jeden - na pudding z ryżu.
- Jedyny jaki jadamy - wyjaśnił Mały John - Ten jest tani."
~ L.M.Montgomery - "Jane z Lantern Hill"

niedziela, 13 listopada 2011

Idealny klasyczny sernik.


Od kilku tygodni puszysty, nieopadnięty sernik spędzał mi sen z powiek. Wiedziałam, że przecież w domowych warunkach też można taki osiągnąć, przecież nie tylko w piekarni, w której dodają dziwne składniki, aby to osiągnąć.
I jest. Prosty, nie podchodzący od spodu mlekiem, o chmurkowej wręcz konsystencji. I jak zwykle znikający w mgnieniu oka, bo ciężko powstrzymać się przed ukrojeniem kolejnego kawałka. I kolejnego ;).
Według mnie największym sukcesem jest jednak to, że sernik wyszedł prosty jak stół. I w dodatku jestem pierwsza w rodzinie (biorąc pod uwagę co najmniej 3 najbliższe pokolenia), której to się udało!

niedziela, 30 października 2011

Piegusek - makowe ciasto szklankowe.


Pierwszy raz upiekłam je w czwartek późnym wieczorem. Ponieważ oświetlenie było już słabe, to doszłam do wniosku, że zdjęcie zrobię w piątek po powrocie ze szkoły i szybko dodam na bloga... przeliczyłam się niestety, gdyż w piątek po południu nie było już ani kawałka.
Przepis na pieguska jest niezwykle łatwy do zapamiętania, bo prawie każdego składnika należy dodać szklankę. Stąd nazwa: ciasto szklankowe ;).
Jedynym minusem jest ilość białek. Ja na szczęście nie mam z tym problemu, gdyż mam ich pod dostatkiem w postaci kilku pudełek ;).

niedziela, 16 października 2011

Sahlab, czyli lekki egipski deser.


Mówiłam już, że kocham Afrykę? I, w przeciwieństwie do wielu osób, które były tam na wakacjach, nie ze względu na mój tegoroczny krótki pobyt w Tunezji. Chociaż nie ukrywam, że w te wakacje moja miłość do tego kontynentu znacznie wzrosła, to Afrykę darzyłam sympatią już od dłuższego czasu (fascynuje mnie tamtejsza kultura, styl życia i historia). Nawet przelałam moją miłość na swój pokój podczas zeszłorocznego remontu i teraz siedzę w afrykańskim klimacie kiedy tylko zechcę ;).
Dziś na śniadanie przygotowałam Sahlab. Brzmi tajemniczo?
Otóż Sahlab to egipski słodki napój o konsystencji bardzo rzadkiego budyniu (ja zrobiłam go w wersji waniliowej). Miałam wczoraj niemiłą niespodziankę, gdyż uświadomiłam sobie, że nie mam mąki kukurydzianej, a najbliższy sklep w niedzielę jest otwarty dopiero od 9, ale poświęciłam się i czekałam dłużej na śniadanie, aby pójść po tę mąkę do sklepu.
I z czystym sercem mogę powiedzieć, że warto było. Z tostami z masłem orzechowym miałam śniadanie idealne... śmiem twierdzić, że jedno z najlepszych.

sobota, 15 października 2011

Wciąż cynamonowo... pancakes.


Połączenie jabłko + cynamon jest znane od wieków, ale wciąż nieśmiertelne i uwielbiane chyba przez wszystkich. Tym połączeniem rozpoczęłam swoją przygodę z plackami na bazie serka homogenizowanego, jednak w lecie przerzucam się na sezonowe owoce; tym razem wybrałam borówki i porzeczki czerwone.
Na pewno jeszcze wiele razy do nich powrócę.

niedziela, 25 września 2011

Drugie podejście do chlebowego puddingu. Brzoskwinia, serek wiejski i...


...no właśnie, i co?
Ano, popatrzone gardło. Pudding był tak pyszny, że nie mogłam się opanować i pierwszy raz w życiu, oprócz języka, poparzyłam gardło. Ale było warto!
Zastanawiam się jeszcze, czy po naleśnikowej sobocie nie wprowadzić do swojego grafiku puddingowej niedzieli ;).

niedziela, 18 września 2011

Królewskie śniadanie. Chlebowy pudding z jabłkami.


Uwielbiam weekendy, uwielbiam leniwe poranki, uwielbiam wstawać wcześnie i już coś od rana gotować, piec... Uwielbiam takie poranki, jak dzisiejszy.
Wstałam rano po 7.00 i szybko poszłam do kuchni włączyć piekarnik. Poszłam do łazienki, a po powrocie włożyłam naczynie z puddingiem do piekarnika. Gdy się piekło, przygotowałam ciasto na biszkopt (przepis niebawem), który włożyłam do piekarnika po wyciągnięciu śniadania. Można powiedzieć więc, że upiekłam dwie pieczenie na jednym ogniu ;).
Bardzo, bardzo polecam ten pudding!

niedziela, 4 września 2011

Orzeźwiające muffiny na początek roku szkolnego. Z malinami, czyli wspomnieniem lata.


Delikatne, mięciutkie, orzeźwiające, mało słodkie... idealne. Zupełnie inne, mające bardzo oryginalny smak.
Byłam pełna wątpliwości co do reakcji domowników na te muffiny, ale rzeczywistość przerosła moje nadzieje.
- Pyszne! I takie wyjątkowo miękkie, rewelacja. Bardziej smakują mi takie bez polewy - to babcia.
- Zdecydowanie najlepsze Twoje muffiny do tej pory! Mistrzostwo świata. I bardzo pasuje mi to, że są mniej słodkie - mama.
- Bardzo dobre, naprawdę - a to dziadek, który rzadko kiedy powie sam z siebie taki komplement, tym bardziej, że stroni od mąki pełnoziarnistej, choć siedzi to w głowie, bo taka mąka przecież w smaku się niczym nie różni (przynajmniej moim zdaniem ;)).

czwartek, 1 września 2011

Smak dzieciństwa. Pierogi z serem.


Uwielbiam pierogi... w dzieciństwie byłam ich wielką fanką, a to dzięki temu, że babcia lepiła je bardzo często, i to w hurtowych ilościach. Najlepsze były z serem, smażone na maśle lub gotowane, ale okraszane bułką tartą...
Postanowiłam więc przywołać te wspomnienia. Farsz zrobiłam sposobem babci, ciasto tradycyjne - również babcine. No, może nie do końca, bo dałam pełnoziarnistą mąkę. Ale smakowały wyśmienicie!

sobota, 27 sierpnia 2011

Kawowo-kakaowe naleśniki z twarożkiem.


I wcale nie przesadzam mówiąc, że jest to śniadanie idealne. Były to bowiem najlepsze naleśniki, które jadłam w życiu (a ciężko przebić te babcine ;)). Z dodatkiem serka wiejskiego, oprószone odrobiną cukru pudru...
Pyszne, mogłabym je jeść codziennie!