Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 stycznia 2013

"Fish and chips" w bardzo zdrowej odsłonie. Pieczone frytki i łosoś.


Co powiecie na znane angielskie danie fish and chips? Przedstawiam je w jednej z najzdrowszych możliwych wersji - wyjątkowo zdrowy łosoś pieczony z warzywami i pieczone frytki (grube - na wzór angielski), jednak pieczone tak, że nie ujmuje im to smaku. Kto chętny? :)

Razem ze mną fish and chips upichcili: Wiera, Tomek oraz Dobromiła. Dziękuję bardzo! :)

niedziela, 1 lipca 2012

Ratunek na upalne dni. Chłodnik groszkowy.


Wy też macie dość tego skwaru, który panuje u nas od kilku dni? W taką pogodę można chyba pić tylko mrożone koktajle i dużo wody, a jeść... Jeść nie chce się w ogóle, ale jak już, to ja wybieram tylko lody, sałatki, owoce, a na obiad... chłodnik.
Do tej pory jadłam tylko chłodnik z botwinki i średnio mi posmakował. Ponieważ jednak w naszej wirtualnej kuchni umowiłyśmy się na dziś na zupę z groszku, to od razu do głowy wpadł mi ten chłodnik. Nieskromnie powiem, że bardzo udany :).
Razem ze mną zieloną zupkę upichciła Maggie.
Przepis dodaję do akcji Warzywa Strączkowe oraz IV Festiwal Zupy.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Łosoś i maliny.


Co ma piernik do wiatraka? Może połączenie brzmi dziwnie, ale - wierzcie mi - łosoś świetnie komponuje się z malinowym winegretem :).
Lekka rybka z grilla, orzeźwiający, lekko kwaśny sos malinowy i letni obiad mamy gotowy. 

Łososia przygotowałam w wirtualnej kuchni wraz z Maggie oraz Mopsikiem, która jest organizatorką akcji Grill 2012.

piątek, 18 maja 2012

Włoskie sery w polskiej kuchni. Inne kopytka.


Serek typu włoskiego (Capri lub Capresi) kojarzy mi się z ricottą, chociaż niewiele ma z nią wspólnego w smaku. No, może troszkę podobny, ale konsystencją i strukturą jest nawet twardszy od naszego polskiego twarogu. Niemniej jednak lubię go, a wychodzi taniej niż ricotta, więc kupuję. A potem nie wiem co z nim zrobić...
Widziałam już parę razy przepisy na kopytka z dodatkiem sera białego. Czemu by więc nie spróbować dodatku serka typu włoskiego? Efekt był pyszny, delikatny i nawet lekko słodki, dzięki czemu na pewno kopytka świetnie smakowałyby solo lub polane stopionym masłem (wówczas byłoby to danie wegetariańskie), ale ja podałam je z brokułami i grillowaną piersią z kurczaka. Pasowały idealnie, a minimalna nuta słodkości była naprawdę niewyczuwalna z takimi dodatkami.

sobota, 21 kwietnia 2012

Król ryb, czyli łosoś. Z pieczonymi ziemniakami i sosem bazyliowym.


Łosoś kojarzy mi się z dietą. Wtedy tę rybę - pieczoną lub smażoną na małej ilości tłuszczu - jadłam 1-2 razy w tygodniu. Potem trafiłam na łososia na wakacjach w sałatce w pewnej niemieckiej restauracji i od tamtej pory nie było okazji, by się z nim spotkać. A to przecież najlepsza ryba ze wszystkich!
W towarzystwie pieczonych ziemniaków oraz sosu bazyliowego na bazie jogurtu smakuje wyśmienicie. Już chcę to powtórzyć...

wtorek, 24 stycznia 2012

Wegetariański dahl z soczewicy. Z ziemniakiem, szpinakiem i grzankami.


...i znowu kochane strączki. 
Miał być zupełnie inny obiad, w zupełnie innej formie, choć też w klimacie arabskim. Ale zabrakło czasu i weny, więc znów postawiłam na wege obiad - prosty dahl z soczewicy, na który przepis znalazłam na stronie BBC GoodFood (ale oczywiście wprowadziłam parę zmian ;)). Danie ma postać bardzo gęstej zupy, jakby gulaszu, który doskonale ogrzewa w zimowe popołudnia po powrocie z długiego, mroźnego spaceru. Powinien być podany z chlebkami naan, których miałam okazję spróbować w Tunezji w podziemnym mieście Matmata, ale ponieważ takowych nie posiadam, to zastąpiłam je zwykłymi wieloziarnistymi grzankami. Mimo to efekt był rewelacyjny, więc polecam z z czystym sercem :).

wtorek, 3 stycznia 2012

A nowy rok zaczynamy na ostro - pikantne curry.


Skończyły się Święta, skończył się Sylwester. Wchodzimy w Nowy Rok. Z przytupem i ostro!
I choć podobno ma to być nasz ostatni rok (ktoś w to w ogóle wierzy?), to ja nie zamierzam przerzucać się z kuchni arabskiej na żadną inną (choć czasem miło jest zrobić jakąś odmianę - tak jak dziś). Mam za to kilka innych postanowień noworocznych, które jednak zachowam dla siebie (tak jak życzenia urodzinowe, myślane przy zdmuchiwaniu świeczek).
Pikantne curry na rozgrzanie w te zimowe popołudnia (o, ironio ;)). Pyszne. Jestem tego pewna, bo jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby mama, podczas jedzenia, powiedziała kilka razy 'rety, jakie to dobre!'.
Więc wypróbujcie, bo to naprawdę dobre :). Strączki w ruch!

piątek, 22 lipca 2011

Wegetariański obiad, czyli jaglano-warzywne kotlety.


Nie jestem wegetarianką, nawet wręcz przeciwnie ;)
Staram się jednak urozmaicać. I z tego właśnie powodu postanowiłam wypróbować te oto kotlety z kaszy jaglanej i warzyw. Smakują wyśmienicie, więc bardzo polecam wegetarianom oraz tym, którzy czasem chcą zjeść coś niemięsnego, ale równie pysznego :).