Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mak. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 grudnia 2012

Sernikomakowiec. Puszysty sernik i domowa masa makowa.


Sernik jest dla mnie normalnym, weekendowym ciastem całorocznym, jednak makowiec... Makowiec kojarzy mi się tylko ze Świętami. Na tegoroczne Boże Narodzenie miałam powtórzyć tę struclę makową, która w zeszłym roku zniknęła w oka mgnieniu, jednak mama delikatnie zasugerowała połączenie z sernikiem i tak postwało to ciasto - połączenie mojego ulubionego, zawsze udanego sernika z ukochaną domową masą makową. Nie trudziłam się zbyt wiele nad przepisem, nie szukałam nowych w internecie czy książkach kulinarnych. Po prostu zaispirowałam się wypróbowaną domową masą makową oraz przepisem na sernik, który zawsze wychodzi.

piątek, 21 grudnia 2012

Kokosowa zimowa granola + krótki zbiór świątecznych przepisów.


Zachciało mi się zimowej granoli... Początkowo miała być z dyniowym puree (choć to bardziej jesiennie), potem z dyniowym puree i kokosem, a w końcu wyszło, że zrobiłam z kokosem, orzechami, makiem i dynią, ale w postaci pestek. Wyszło wspaniale, aromatycznie i zdrowo, a mama... Mama zażyczyła sobie, bym produkowała jej tę granolę zamiast muesli. A warto dodać, że mama je 1 kg muesli z kefirem w ciągu 1-2 tygodni :).

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Nadziane czekoladą muffiny z piegami.


Na nowo odkrywam wspaniałość muffinek. Nie wiem czy to ze względu na brak czasu, czy po prostu dopiero teraz poznałam, że silikonowe foremki są najlepsze na świecie do tych celów (do tej pory wkładałam papierowe papilotki do nich, żeby się nie rozjeżdżały - ot, mądrość ;)).
Tym razem pierwszy z dwóch makowych wypieków na bazie pieguska - o których wspominałam przy okazji marchewkowych muffinek. Czyli malutkie, wilgotne, piegowate babeczki nadziane czekoladą. Ja wykorzystałam ostatnie kostki (przywiezionej z Czech) studentskiej czekolady gruszkowej, ale można użyć każdej (choć najlepiej bakaliowej :)).

piątek, 17 lutego 2012

Wpomnienie Świąt. Makowiec zawijany.


Proszę się nie śmiać, dopiero teraz wygrzebałam zdjęcia świątecznych makowców ;). Dodaję więc najlepszy przepis na struclę makową, którą w życiu jadłam, więc mam nadzieję, że wybaczycie mi to dwumiesięczne spóźnienie.
Makowce (sztuk dwie) wyszły bardzo wilgotne, ale nie rozpadające się; równe, gładkie, miejscami pęknięte w jednej linii, co dodaje im wiele uroku, przynajmniej moim zdaniem. W środku z mnóstwem rodzynek, orzechów z orzecha rosnącego obok domu i domowej pomarańczowej skórki kandyzowanej. Powtórzę nie raz, i to na pewno jeszcze przed grudniem!

niedziela, 30 października 2011

Piegusek - makowe ciasto szklankowe.


Pierwszy raz upiekłam je w czwartek późnym wieczorem. Ponieważ oświetlenie było już słabe, to doszłam do wniosku, że zdjęcie zrobię w piątek po powrocie ze szkoły i szybko dodam na bloga... przeliczyłam się niestety, gdyż w piątek po południu nie było już ani kawałka.
Przepis na pieguska jest niezwykle łatwy do zapamiętania, bo prawie każdego składnika należy dodać szklankę. Stąd nazwa: ciasto szklankowe ;).
Jedynym minusem jest ilość białek. Ja na szczęście nie mam z tym problemu, gdyż mam ich pod dostatkiem w postaci kilku pudełek ;).

sobota, 29 października 2011

Mak, piernik i mandarynka. Święta coraz bliżej!


No dobra, jeszcze 2 miesiące... ale to bliżej niż dalej ;).
Ostatnio zrobiłam rewelacyjne ciasto z mnóstwem maku (na które przepis dodam niebawem) i zachciało mi się więcej... tak oto powstały te pyszne pancakes, które, polane miodem, tak bardzo przypominają mi o Świętach...

środa, 5 października 2011

Śniadanie. Pasta jajeczna z makiem.


Wróciłam wczoraj z wycieczki szkolnej wykończona i zmęczona, ale zadowolona. Udało mi się zintegrować z nową klasą i czuję się już swobodniej.
Zrobiłam sobie dzisiaj wolne i postawiłam na leniwe śniadanie. Może na takie nie wygląda, ale robiłam je stosunkowo długo. Może ze względu na moją dokładność w przygotowywaniu tego typu dań ;).
Uwielbiam mak, więc pasta była idealna. Inna, niż wszystkie, ale zdecydowanie przypadła mi do gustu. Na pewno jeszcze nie raz zrobię ją ponownie.

piątek, 19 sierpnia 2011

Znikające bakaliowe ciasteczka bez cukru.


Dosłownie znikające - wczoraj upiekłam 40, a dziś zostało kilka na dnie pudełka.
Wszyscy je uwielbiają, nawet mój tato, który nie znosi słodyczy.

Najlepsze są powoli przeżuwane... pestki i orzechy rewelacyjnie chrupią pod zębami, a delikatnej słodyczy nadają suszone owoce.