Tego przepisu miałam nie dodawać, ale ponieważ parę osób poprosiło mnie o to na
inspiracjach na śniadanie, postanowiłam go jednak opublikować.
Uwielbiam wszelkie pierogi, którymi zajadam się ze smakiem co jakiś czas, ale leniwych nie jadłam naprawdę całe wieki.
Nazwa wywodzi się od tego, że są to pierogi z serem dla leniwych - bez farszu, bo ser łączymy od razu z mąką. Największym więc plusem tych pierożków (oprócz smaku), jest chyba to, że robi się je w 15-20 minut, czyli akurat zanim woda do ich ugotowania dojdzie do wrzenia. Idealne na słodki obiad, u mnie jednak pełniły dziś rolę śniadania w połączeniu z jabłkiem duszonym z cukrem i cynamonem. Pyszne!
...nawiasem mówiąc, ostatnio mam straszną ochotę na wszelkie mocno cynamonowe dania i wypieki. Od ponad roku wiem, że nie mogłabym żyć bez tej przyprawy, jednak teraz używam jej łyżkami. Wczoraj nawet upiekłam korzenno-cynamonowe muffinki (wg rodziny najlepsze moje muffiny, przynajmniej do tej pory), więc niedługo możecie się spodziewać przepisu :).
poczęstowałabym, ale już nic nie zostało...